
Pierwsze dni listopada skłaniają do refleksji, ale dziś zdecydowanie trudniej o nią. Owszem odwiedzamy groby bliskich, zapalamy znicze, stawiamy kwiaty i idziemy dalej, bo obowiązki, bo pośpiech. Tymczasem o to zatrzymanie,, o pozwolenie sobie na łzę na policzku, o dyskretny uśmiech z myślą o tych co odeszli na zawsze, w wyjątkowy sposób zadbała społeczność Bisztynka. Kolejny raz udało się tu, w kościele w środku cmentarza, zorganizować piękny wieczór z poezją, muzyką i emocjami, czyli Zaduszki Muzyczne.











